10 listopada 2014

Rozdział 3

Kurwa czy to może być jeszcze gorszy dzień?  Może. Po chwili moim za rogu bloku wyłania się ON, Człowiek, którego nienawidzę od początku mojej nauki w gimnazjum. Chłopak, który sprawił, że moje życie przerodziło się w koszmar. Pamiętam jak każdego dnia przychodziłam do szkoły z obawą do czego on jest wstanie się posunąć. Był dwa lata starszy, ale dlatego że nie grzeszył inteligencją znajdował się w równoległej klasie. Nikt nigdy nie wzbudzał we mnie takiego przerażenia jak on.
Pamiętam najgorsze chwile z mojego życia, które związane były właśnie z nim. Sytuacje, które ogromnie wpłynęły na moją psychikę.  Kiedy w trzeciej klasie okazało się, że Thomas wyjeżdża do Las Vegas byłam najszczęśliwszą osobą na świecie. Nagle widzę go ponownie tu w Londynie i mam ochotę umrzeć. 
Nagle odwraca się w moją stronę i mruży oczy jakby starał się coś przypomnieć.
-Watson znowu się widzimy. - jego przerażający, szyderczy uśmiech nie schodzi mu z twarzy.
Nie wiem co powiedzieć. Jestem kompletnie sparaliżowana. Nie mogę uwierzyć w to, że znowu pojawił się w moim i tak okropnym życiu.
-Nic nie powiesz? Przecież wiem, że tęskniłaś szmato. - wzdrygam się po jego słowach. Próbuję się wycofać, ale kiedy właśnie odwracam się, czuję mocne szarpnięcie za ramię.
-Gdzie się wybierasz? Jeszcze z tobą nie skończyłem!- krzyczy i mocniej ściska moje ramię co powoduję, że łzy spływają mi po twarzy.
-Przestań- szepczę, ponieważ nic więcej nie jestem wstanie z siebie wydusić.
Wzmacnia tylko swój uścisk po czym skanuje całe moje ciało. Jego oczy gwałtownie z koloru piwnego zmieniają się w prawie czarne. 
-Od czasu naszego ostatniego spotkania dużo się zmieniłaś. Jesteś nawet seksowna.
To prawda. Schudłam, ale i tak jestem gruba. Pamiętam wszystkie jego docinki co do mojego wyglądu i figury. To przez niego nie potrafię patrzeć inaczej niż z obrzydzeniem na swoje ciało.
-Szkoda by było gdybym zaprzepaścił taką szansę bliższego spotkania z tobą. - na jego słowa automatycznie spinam się jeszcze bardziej, chodź nie wiedziałam, że jest to w ogóle możliwe. Do czego on zmierza. Moja głowa przepełniona jest stekiem różnych negatywnych i przerażających mnie myśli.
Nagle zbliża się do mnie jeszcze bardziej. Próbuję cofnąć się do tyłu jednak czuję zimną ścianę budynku. Łapię mnie za drugą rękę i wciąga w ciemne miejsce, z którego się wyłonił. Próbuje się wyszarpać, ale nic to nie daję. Jestem zbyt słaba. Łzy spływają coraz szybciej po moich policzkach kiedy jedną dłonią blokuję moje ręce nad moją głową, a drugą, szorstką pociera mój policzek. Przekręcam głowę w bok, aby na niego nie patrzeć. Zastanawiam się co mogę uczynić i wtedy bez zastanowienia wymierzam kolanem w jego kroczę po czym szybko biegnę w kierunku ulicy. W tym momencie żałuję, że nigdy nie lubiłam w-f i mam słabą kondycję. Słyszę za sobą jego krzyki, ale staram się je ignorować. Gdy jestem już po za ciemną uliczką czuje mocne szarpnięcie za włosy. Gwałtownie opadam na ziemię i widzę go rozwścieczonego. Jego szczęka jest mocno napięta, a z oczu bije gniew.
-Co ty sobie kurwa wyobrażasz ?! Pożałujesz tego co zrobiłaś - krzyczy po czym łapię mnie za ramiona i przypiera do wcześniejszej ściany. Po moich policzkach znów spływają łzy. Rozdziera moją koszulę po czym chwyta przez materiał za moje piersi. Czuję ogromne upokorzenie i strach, ponieważ nie wiem do czego jest zdolny.
-Zapamiętasz tę noc do kończ swojego życia! -krzyczy
Ściska je mocno co powoduję u mnie ból jednak stoję sparaliżowana. Kiedy próbuję się wyszarpnąć jego ogromna dłoń uderza w mój policzek w czego efekcie przekręcam twarz w prawą stronę. Czuję pieczenie. Thomas rzuca mną o ziemię po czym pociąga do pozycji klęczącej. Ogarnia mnie ogromna panika kiedy rozpina swój rozporek i ściąga spodnie wraz z bokserkami do kolan. Próbuję się wycofać jednak on mocno ściska moją dłoń po czy, przenosi ją na swojego członka.
-Proszę zostaw mnie- szlocham
-Jesteś moja suko.
Gwałtownie wkłada go całego do buzi co powoduję u mnie brak dopływu tlenu. Krztuszę się i próbuję odsunąć , jednak on jest zbyt silny i tylko pogłębia pchnięcie przytrzymując mój kark. Kiedy mam wrażenie, że już dłużej nie wytrzymam i stracę przytomność słyszę pisk opon, na który Thomas puszcza moją głowę. Opadam bezwładnie na betonowy chodnik. Chłopak widząc wysiadającą z pojazdu postać oddala się krzycząc ''Jeszcze z tobą nie skończyłem.'' Na te słowa czuję ogromną prąd przenikający przez moje ciało. Nie zniosę kolejnego spotkania z nim. Moja psychika jest tak wyniszczona, że czuję, że bym tego nie trzymała. Czuję się upokorzona, zgwałcona, wykorzystana.
Dostrzegam, że postać z samochodu zbliża się szybko w moim kierunku. Po chwili dostrzegam charakterystyczne rysy twarzy Zayna. Tylko jego tu brakowało. Zamierza skończyć to co zaczął Thomas ? Na tę myśl zaczynam drżeć. Chłopak kuca przede mną.
-O matko Emily nic ci nie jest?- szepczę. Nie poruszam się. Nadal leże na betonowej posadzce bez bluzki. Jest zimno. Zaczynam się trząść. Patrzę tylko w jego oczy, w których da się zauważyć troskę i współczucie. Nie wiem co mam zrobić. Spuszczam wzrok, ponieważ nie mogę wytrzymać jego spojrzenia. Po moich policzkach nadal płyną łzy.
Zayn zauważa moje dreszcze.
-Dasz radę wstać, aby dojść do samochodu? Mam tam bluzę. Widzę, że Ci zimno. - pyta. Kiwam tylko głową, ponieważ nie jestem w stanie z siebie wydusić nic więcej. Chłopak podaję mi swoją dłoń, którą po pewnym czasie niepewnie przyjmuję i z trudem wstaję. Staram się zakryć moje gołe ciało. Powoli idę z nim w kierunku samochodu.

Oczami Zayna 

Nie wiem co mam powiedzieć i jak się zachować. Ona wygląda tak jakby straciła wszystkie chęci do życia, Cała się trzęsie, Nie wiem jak ten skurwiel mógł jej coś takiego zrobić. Gdy jesteśmy już koło mojego samochodu otwieram drzwi i wskazuję, aby usiadła na fotelu. Niepewnie to robi. Idę po bluzę, która znajduję się w moim bagażniku. Po kilku sekundach wracam do auta od strony pasażera, aby wręczyć jej nakrycie, ale jej nie znajduję. Gdzie ona jest ???

_______________________________________________________________________________

Jak sądzicię gdzie jest Emily? Jak zachowa się Zayn ? Co się stanie z Thomasem?


Przepraszam, że tak późno dodaję rozdział, ale jestem naprawdę zajęta nauką. W środę mam konkurs historyczny, a w tygodniu masę sprawdzianów. Wiem, że rozdział jest beznadziejny. Starałam się chodź trochę nie wyszło.
Proszę komentujcie. To bardzo motywuje :)

Magda K.


29 października 2014

Rozdział 2

            18:00. Chyba zacznę się w końcu ogarniać. Poszłam do łazienki i wzięłam przyjemny prysznic. Po 15 minutach wyszłam owinięta ręcznikiem i umyłam zęby. Stanęłam przed szafą i szybko wybrałam jakieś ciuchy. Nie zwracałam uwagi na ubiór, bo po co skoro przy mojej figurze wszystko wyglądało obrzydliwie. Kiedy ubrałam już wszystko na siebie, zaczęłam rozczesywać włosi i spięłam je w kucyk. 18:38. Jeszcze 20 minut. Jestem strasznie głodna, ale i tak dziś jadłam jabłko, więc nie mogę więcej. Czemu ja nie mam takich genów jak inne dziewczyny, które jedzą tyle, a i tak są strasznie chude... 
               Usłyszałam dzwonek do drzwi. W drzwiach stała Jess, jak zwykle idealnie ubrana. Zazdroszczę jej tego. Poszłam więc po kluczyki do auta, które otrzymałam na urodziny. Wzięłam torebkę i uszyłam z Jessicą do pojazdu. Była bardzo podekscytowana, że się zgodziłam. Trudno się było nie uśmiechnąć, gdy się na nią patrzyło.
- Em proszę spróbuj się zabawić. - powiedziała
-Wiesz, że nie przepadam za takimi imprezami...
-Wiem... no, ale...
-Jess spokojnie. Jakoś sobie poradzę. 
-Wiem, ale nie chcę, żebyś się nudziła.
-Nie martw się - odrzekłam i zmieniłam temat. Jess do końca drogi opowiadała mi o swoich planach na wakacje i o tym, że bardzo chcę się dostać na studia artystyczne. Ma naprawdę talent. 
W końcu dojechałyśmy. Wysiadłam z auta i wraz z Jess poszłyśmy w stronę domu. Już na parkingu słychać było głośną muzykę, ale gdy weszłyśmy już do środka nie słyszałam nic oprócz niej. Dom był ogromny. Na przeciwko wejścia znajdował się duży salon, a po prawej znajduję się kuchnia. Na lewo znajduje się chyba łazienka, pokój i schody na góre. W wejściu od razu zauważyłam Toma. 
-Heej cieszę się, że przyszłyście. 
-Cześć my też - odpowiedziała koleżanka. Uśmiechnęłam się do niego.
-Może chcecie, aby was oprowadzić?
-Ja dziękuje pójdę się czegoś napić, ale ty Jess idź -odpowiedziałam 
-Na pewno? - zapytała
-Tak. - odrzekłam i poszłam w kierunku stoliku z napojami. Wzięłam colę z lodę i wyszłam na taras. Tom i Jess naprawdę słodko razem wyglądają. Od razu widać, że ich do siebie ciągnie. Tom to przystojny facet o blond włosach i strasznie ładnych niebieskich oczach.
Obok tarasu znajdował się ogromny basen wypełniony pianą. Wokół niego postawione były dmuchane pufy
w kolorze czarnym. Idealnie pasowały do białych kafelek, którymi obłożony był cały taras.
Postanowiłam wmieszać się w tłum. Oparłam się o ścianę i podparłam nogą. Wszyscy świetnie się bawili. Wszyscy oprócz MNIE. Po 2 godzinach nic nie robienia postanowiłam wejść do środka. 
Kiedy wchodziłam zobaczyłam siedzącego na kanapie Zayna  wraz z jego kumpla. Pili piwo razem z jakimiś dziewczynami, które wyglądały jakby im pieniędzy na ubrania zabrakło i przyszły w jakiś szmatach. Ughh czemu on tu musi być. Chodź wygląda całkiem dobrze. Czarne jeansy, biała bokserka i do tego czarna, skórzana kurtka pasowały idealnie. Postanowiłam iść po cole i ominąć ich grupę. Gdy byłam już koło drzwi wejściowych, poczułam mocne szarpnięcie za ramię. Odwróciłam się gwałtownie i zobaczyłam Jego. Stał bardzo blisko mnie. Czułam jego idealny zapach. Jezu o czym ja myślę. Dobra koniec. 
-Czego chcesz - warknęłam. 
-Skarbie nie denerwuj się. Po prostu chcę załatwić to czego nie zdążyłem dokończyć.- powiedział zachrypniętym głosem. 
-Ta... Puść mnie - powiedziałam i próbowałam się wyrwać jednak bez skutku.
-Najpierw przeproś. - mruknął
-Chyba śnisz. Nie mam za co. Za prawdę się nie przeprasza.- powiedziałam po czym zobaczyłam, że jego tęczówki pociemniały. Wkurzył się i o to mi chodziło.
-Kurwa, przeproś!- warknął i mocno ścisnął mój łokieć.
-Ał to boli idioto! - Po tych słowach wzięłam plastikowy kubek z colą i chlustnęłam jego zawartością wprost w jego twarz. Zobaczyłam tylko jak bardzo napięły się jego mięśnie i jak zaciska szczękę, a już zostałam przerzucona przez ramię. Próbowałam go uderzać i się wyrywać się jednak nic to nie dało. Chłopak przepychał się przez tłum i kierował w stronę tarasu. Kiedy zorientowałam się po co tam idziemy zaczęłam mocno uderzać w jego plecy i krzyczeć.
-Puść mnie!! Puść!! 
Nie reagował. Gy byliśmy już blisko basenu zaczęłam panikować.
-Przepraszam... Słyszysz przepraszam! - krzyczałam
Usłyszałam tylko jego śmiech i słowa -Za późno- Wtedy poczułam jak zanurzam się w lodowatej wodzie. Chciałam szybko wyjść, ale gdy tylko się wynurzyłam, poczułam jego dłonie oplatające się wokół mojej talii i znów znajdowałam się pod wodą. Jego dłonie były bardzo delikatne. Ugh ogarnij się on cię właśnie wrzucił do wody. Zebrałam wszystkie siły i go odepchnęłam po czym wyszłam z basenu. Byłam cała mokra, a ubrania kleiły się do mojego ciała. Było mi strasznie zimno. Postanowiłam szybko wrócić do domu. Gdy przemierzałam taras czułam na sobie spojrzenia obecnych tu osób. Nienawidzę być w centrum uwagi, a teraz pół szkoły się na mnie gapi. Kiedy wchodziłam już prawie do środka usłyszałam krzyk Zayna. 
-Teraz wyglądasz o wiele lepiej. 
Odwróciłam się i zobaczyłam jego cwaniacki uśmiech. Byłam wkurwiona. No bo przecież czego nie zrobi Zayn ''jestemnajlepszynaświecie'' aby zwrócić na siebie uwagę. 
Napisałam przepraszającego sms'a Jess, że muszę natychmiast wracać i że opowiem jej potem o co chodzi i wsiadłam do samochodu. Wracając strasznie się trzęsłam z zimna. Nagle samochód przestał jechać. Cholera nie mam paliwa. Skręciłam na pobocze, na które się jeszcze dotoczył. Do domu zostało mi jeszcze około 8km drogi. Kurwa czy to może być jeszcze gorszy dzień?  Może.Po chwili moim za rogu bloku wyłania się............ 
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że tak późno, ale szkoła...
Co sądzicie?
Co się stanie?

Magda K. :*



18 października 2014

Rozdział 1


                 6:30... Kolejny nudny dzień. Gdyby nie Jess nie wiem, co bym zrobiła. Tylko ona mnie rozumie.Wyłączyłam budzik w telefonie i poszłam do łazienki się ogarnąć. Założyłam szary, luźny top, czarne rurki i vansy pod kolor spodni. Włosy upięłam w luźnego koka. Nie malowałam się, rzadko to robię. 7:05. Za 10 minut mam autobus. Poszłam jeszcze do kuchni wziąć jabłko i wyszłam z domu. Rodziców jak zwykle nie było, bo byli w pracy, więc zamknęłam dom i ruszyłam na przystanek, do którego miałam 5 minut drogi. Weszłam do autobusu i zajęłam wolne miejsce od strony okna. Założyłam słuchawki i rozpłynęłam się w dźwiękach mojej ulubionej piosenki Safe and Sound. Znalazłam się w innym świecie. MOIM. W tym, którym mam idealne ciało i nie przejmuje się zdaniem innych. Pomimo tego, że udaje, iż mnie ono nie obchodzi to naprawdę dotyka mnie i to bardzo. Wiem, że nie powinnam się przejmować zdaniem osób, które mnie nawet nie znają, ale jednak to robię, chodź nie daje im tej satysfakcji i tego nie pokazuje. Zazdroszczę tym wszystkim dziewczynom, które są szczupłe i ładne. Ja nigdy taka nie będę. Nienawidzę swojego ciała. 
                     Po 15 minutach autobus  zatrzymał się przed szkołą. Wysiadłam i ruszyłam w stronę drzwi. Nagle poczułam mocne uderzenie w plecy i już leżałam na ziemi. 
-Uważaj jak chodzisz - warknął
Odwróciłam się i zobaczyłam jego. Zayn. Od razu straciłam resztki humoru.
-Tak, bo to ja rzucam się na ludzi. Idiota - odpowiedziałam wstając i kierując się do szkoły. Poczułam jednak nagłe szarpnięcie za nadgarstek i już stałam naprzeciwko niego. Patrzył się na mnie tymi swoimi brązowymi oczami, które teraz zrobiły się ciemniejsze niż zawsze.
-Coś ty powiedziała? 
-To co słyszałeś. - Patrzyłam wprost w jego tęczówki. Był o wiele wyższy sięgałam mu ledwo do ramion. 
-Przeproś. 
-Nie 
-Kurwa, powiedziałem przeproś. - Ścisnął moje nadgarstki.
-Ał ... Puść mnie! - krzyknęłam, bo nie mogłam już wytrzymać.
-To przeproś! - powiedział ze swoim zwycięskim uśmieszkiem.
Chciałam coś odpowiedzieć, ale usłyszałam w dali
-Zayn. Zayn! Co ty robisz ? Chodź do mnie. - Taylor. Jego dziewczyna. Jest tak samo głupia jak i on. W sumie to pasują do siebie. Ma tyle tapety na twarzy, że aż się świeci. Nie wiem co on w niej widzi.Może i ma idealne ciało i długie blond, kręcone włosy, ale... Jakie, ale jest lepsza od ciebie.
Chłopak odwrócił się w jej kierunku, a potem znów w moim.
-Jeszcze do tego wrócimy. Nie skończyłem z Tobą. 
Puścił mnie i poszedł w kierunku swojej dziewczyny. Przytulił ją po czym poszli. Poczułam ulgę, a zarazem ból jaki pozostał po uścisku na moich dłoniach. Idiota myśli, że jak jest najpopularniejszy w szkole i każdy się go boi to może wszystko i wszyscy zrobią co zechce? Nie. Na pewno nie ja. Nienawidzę takich chłopaków. Przesadnio pewni siebie. Jednak zamierzam go omijać, bo nie wiem do czego jest zdolny. Mam nadzieje, że mi się to uda.
Szkoda, że nie ma dziś Jess. Co ja będę robić. Ugh. Dzisiejszy dzień będzie gorszy niż zawsze. 
                       Poszłam na lekcje. Pierwsza była matematyka. Przyznam rozumiem i lubie ją. Wszyscy twierdzą, że jestem ''kujonem''. Nie cierpię tego określenia. Nie siedzę non stop przed książkami. Ja po prostu mam dobrą pamięć i nie musze się uczyć. No, ale o co ja mam wszystkim to tłumaczyć.
Lekcja minęła dość szybko jak i pozostałe 3. Nadszedł czas lunchu. Poszłam więc do stołówki. W szyscy już siedzieli na swoich miejscach. Podeszłam do stolika, w którym zawsze siedzę z przyjaciółką. Nie byłam głodna. Założyłam słuchawki i zaczęłam czytać książkę ''3 metry nad niebem''. Była naprawdę wspaniała i wciągająca. Chciałabym się kiedyś zakochać z wzajemnością. Chciałabym, aby ktoś mnie kochał i wspierał,
by był wstanie poświęcić dla mnie wszystko. Jednak w prawdziwym życiu jest inaczej. Za dużo myśle co by było gdyby...
Nagle moją uwagę przykuł chłopak w ciemnych lokach siedzący przy stoliku na samym środku sali. Nie słyszałam co mówi , bo słuchałam muzyki, ale zobaczyłam, że wybiega radosny z sali i po 2 minutach zjawił się znowu z kokardzie udając, Myszkę Miki.
Nie mogłam się nie uśmiechnąć, gdy go zobaczyłam. Cała stołówka śmiała się jak głupia. Pomimo tego,że znajduje się w paczce wraz z Zaynem, Taylor wydaje się bardzo fajny, a na pewno szalony. Jest inny. Chodź nie powiem czasem bywa też chamski. No, ale na pewno jest lepszy od NIEGO. 
                         Nadszedł koniec przerwy. Ruszyłam, więc w stronę sali, w której miałam mieć angielski. Usiadłam na końcu i spoglądałam przez okno. Siedziałam sama. Jess nie było, a to zawsze z nią  siedziałam. Mogłam spokojnie porozmyślać, bo pani w ogóle nie interesowała się co się dzieje. Była zawsze na kacu. Poczułam wibracje w telefonie. Wyjełam telefon.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nadawca: Jess
Odbiorca: Ja
12:42

Ej Tom organizuje imprezę i pytał się czy wpadniemy? Proszeee :*
------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Taa 'my'. Pewnie znowu zaprosili tylko Jess, a ona spytała się czy może przyjść ze mną. 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nadawca: Ja
Odbiorca: Jess
12:44

Nie mam ochoty, ale ty idź! :)
------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Nie chciałam, żeby szła. Wolałam, aby przyszła do mnie. No, ale przecież jej nie zabronię. Nowa wiadomość.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nadawca: Jess
Odbiorca: Ja
12:47

Bez Ciebie nie idę. Proszę zrób to dla mnie :* Będzie fajnie zobaczysz! Proszę Proszę Proszę!:*
------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Ugh. 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nadawca: Ja
Odbiorca: Jess
12:48

No dobra, ale ostatni raz ci ulegam.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Czemu ja nie umiem jej odmówić. Przynajmniej nie będę kolejny piątek siedzieć w domu.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nadawca: Jess
Odbiorca: Ja
12:50

Aaaa! Kocham Cię! U 19 będę u Ciebie! :*
------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Nie odpisałam już. 
Kolejne lekcje minęły szybko. Wróciłam do domu. Jakoś czuje, że tego wieczoru nie będę zaliczać do udanych. Po co ja się zgodziłam.




------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak sądzicie co się wydarzy na imprezie? Przepraszam, że nudny, ale musiałam jakoś wprowadzić was do historii. Prosze komentujcie :*

Magda K. :*





13 października 2014

Prolog

Przeczytajcie notkę pod prologiem! ;)
------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Dziewczyna, która nie lubi się wyróżniać i chłopak, za którym szaleje każda dziewczyna w szkole.
Dwa różne światy.
Ona nienawidzi zbyt pewnych siebie frajerów, a on właśnie taki się wydaje.
Jednak los stawia ich sobie na drodze.
Tylko czy oby na pewno wyjdzie z tego coś innego niż tylko nienawiść?
Obojgu z nich nie brakuje charakteru.
Żadne z nich tak łatwo nie ustąpi.
Wydaje się zwykłą, przeciętną historią z happy endem,
ale nie jest.
Nie liczcie na słodką miłość,
bo taka na pewno nie będzie. 


------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Witam. To mój pierwszy blog ;) Wiem, że nie będzie nie wiadomo jak dobry, bo dopiero zaczynam ;)
Komentujcie proszę, bo nie wiem czy warto pisać rozdział :D

Pozdrawiam M. :*

12 października 2014

Bohaterowie

Witam! Oto główni bohaterowie: 


*Emily Watson ( 19 lat )





Z jednej strony uparta, chamska, szczera,
a z drugiej uśmiechnięta, dobrze się
uczy i nie lubi się wyróżniać.

*Jessica Clark ( 18 lat )


Najlepsza przyjaciółka Emily (jedyna).
Miła, pozytywnie nastawiona,
towarzyska.

*Zayn Malik (19 lat )

Zapatrzony w siebie, chamski, twierdzi, że 
może mieć każdą. Najpopularniejszy
chłopak w szkole.

*Harry Styles (19 lat)


Najlepszy przyjaciel Zayna. Wredny i uparty,
ale i bardzo szalony.

*Megan Simson ( 19 lat )


Dziewczyna Malika. Najpopularniejsza w szkole.
Lubi poniżać innych.


Bohaterowie będą dodawani wraz z rozdziałami :)