18 października 2014

Rozdział 1


                 6:30... Kolejny nudny dzień. Gdyby nie Jess nie wiem, co bym zrobiła. Tylko ona mnie rozumie.Wyłączyłam budzik w telefonie i poszłam do łazienki się ogarnąć. Założyłam szary, luźny top, czarne rurki i vansy pod kolor spodni. Włosy upięłam w luźnego koka. Nie malowałam się, rzadko to robię. 7:05. Za 10 minut mam autobus. Poszłam jeszcze do kuchni wziąć jabłko i wyszłam z domu. Rodziców jak zwykle nie było, bo byli w pracy, więc zamknęłam dom i ruszyłam na przystanek, do którego miałam 5 minut drogi. Weszłam do autobusu i zajęłam wolne miejsce od strony okna. Założyłam słuchawki i rozpłynęłam się w dźwiękach mojej ulubionej piosenki Safe and Sound. Znalazłam się w innym świecie. MOIM. W tym, którym mam idealne ciało i nie przejmuje się zdaniem innych. Pomimo tego, że udaje, iż mnie ono nie obchodzi to naprawdę dotyka mnie i to bardzo. Wiem, że nie powinnam się przejmować zdaniem osób, które mnie nawet nie znają, ale jednak to robię, chodź nie daje im tej satysfakcji i tego nie pokazuje. Zazdroszczę tym wszystkim dziewczynom, które są szczupłe i ładne. Ja nigdy taka nie będę. Nienawidzę swojego ciała. 
                     Po 15 minutach autobus  zatrzymał się przed szkołą. Wysiadłam i ruszyłam w stronę drzwi. Nagle poczułam mocne uderzenie w plecy i już leżałam na ziemi. 
-Uważaj jak chodzisz - warknął
Odwróciłam się i zobaczyłam jego. Zayn. Od razu straciłam resztki humoru.
-Tak, bo to ja rzucam się na ludzi. Idiota - odpowiedziałam wstając i kierując się do szkoły. Poczułam jednak nagłe szarpnięcie za nadgarstek i już stałam naprzeciwko niego. Patrzył się na mnie tymi swoimi brązowymi oczami, które teraz zrobiły się ciemniejsze niż zawsze.
-Coś ty powiedziała? 
-To co słyszałeś. - Patrzyłam wprost w jego tęczówki. Był o wiele wyższy sięgałam mu ledwo do ramion. 
-Przeproś. 
-Nie 
-Kurwa, powiedziałem przeproś. - Ścisnął moje nadgarstki.
-Ał ... Puść mnie! - krzyknęłam, bo nie mogłam już wytrzymać.
-To przeproś! - powiedział ze swoim zwycięskim uśmieszkiem.
Chciałam coś odpowiedzieć, ale usłyszałam w dali
-Zayn. Zayn! Co ty robisz ? Chodź do mnie. - Taylor. Jego dziewczyna. Jest tak samo głupia jak i on. W sumie to pasują do siebie. Ma tyle tapety na twarzy, że aż się świeci. Nie wiem co on w niej widzi.Może i ma idealne ciało i długie blond, kręcone włosy, ale... Jakie, ale jest lepsza od ciebie.
Chłopak odwrócił się w jej kierunku, a potem znów w moim.
-Jeszcze do tego wrócimy. Nie skończyłem z Tobą. 
Puścił mnie i poszedł w kierunku swojej dziewczyny. Przytulił ją po czym poszli. Poczułam ulgę, a zarazem ból jaki pozostał po uścisku na moich dłoniach. Idiota myśli, że jak jest najpopularniejszy w szkole i każdy się go boi to może wszystko i wszyscy zrobią co zechce? Nie. Na pewno nie ja. Nienawidzę takich chłopaków. Przesadnio pewni siebie. Jednak zamierzam go omijać, bo nie wiem do czego jest zdolny. Mam nadzieje, że mi się to uda.
Szkoda, że nie ma dziś Jess. Co ja będę robić. Ugh. Dzisiejszy dzień będzie gorszy niż zawsze. 
                       Poszłam na lekcje. Pierwsza była matematyka. Przyznam rozumiem i lubie ją. Wszyscy twierdzą, że jestem ''kujonem''. Nie cierpię tego określenia. Nie siedzę non stop przed książkami. Ja po prostu mam dobrą pamięć i nie musze się uczyć. No, ale o co ja mam wszystkim to tłumaczyć.
Lekcja minęła dość szybko jak i pozostałe 3. Nadszedł czas lunchu. Poszłam więc do stołówki. W szyscy już siedzieli na swoich miejscach. Podeszłam do stolika, w którym zawsze siedzę z przyjaciółką. Nie byłam głodna. Założyłam słuchawki i zaczęłam czytać książkę ''3 metry nad niebem''. Była naprawdę wspaniała i wciągająca. Chciałabym się kiedyś zakochać z wzajemnością. Chciałabym, aby ktoś mnie kochał i wspierał,
by był wstanie poświęcić dla mnie wszystko. Jednak w prawdziwym życiu jest inaczej. Za dużo myśle co by było gdyby...
Nagle moją uwagę przykuł chłopak w ciemnych lokach siedzący przy stoliku na samym środku sali. Nie słyszałam co mówi , bo słuchałam muzyki, ale zobaczyłam, że wybiega radosny z sali i po 2 minutach zjawił się znowu z kokardzie udając, Myszkę Miki.
Nie mogłam się nie uśmiechnąć, gdy go zobaczyłam. Cała stołówka śmiała się jak głupia. Pomimo tego,że znajduje się w paczce wraz z Zaynem, Taylor wydaje się bardzo fajny, a na pewno szalony. Jest inny. Chodź nie powiem czasem bywa też chamski. No, ale na pewno jest lepszy od NIEGO. 
                         Nadszedł koniec przerwy. Ruszyłam, więc w stronę sali, w której miałam mieć angielski. Usiadłam na końcu i spoglądałam przez okno. Siedziałam sama. Jess nie było, a to zawsze z nią  siedziałam. Mogłam spokojnie porozmyślać, bo pani w ogóle nie interesowała się co się dzieje. Była zawsze na kacu. Poczułam wibracje w telefonie. Wyjełam telefon.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nadawca: Jess
Odbiorca: Ja
12:42

Ej Tom organizuje imprezę i pytał się czy wpadniemy? Proszeee :*
------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Taa 'my'. Pewnie znowu zaprosili tylko Jess, a ona spytała się czy może przyjść ze mną. 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nadawca: Ja
Odbiorca: Jess
12:44

Nie mam ochoty, ale ty idź! :)
------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Nie chciałam, żeby szła. Wolałam, aby przyszła do mnie. No, ale przecież jej nie zabronię. Nowa wiadomość.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nadawca: Jess
Odbiorca: Ja
12:47

Bez Ciebie nie idę. Proszę zrób to dla mnie :* Będzie fajnie zobaczysz! Proszę Proszę Proszę!:*
------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Ugh. 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nadawca: Ja
Odbiorca: Jess
12:48

No dobra, ale ostatni raz ci ulegam.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Czemu ja nie umiem jej odmówić. Przynajmniej nie będę kolejny piątek siedzieć w domu.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nadawca: Jess
Odbiorca: Ja
12:50

Aaaa! Kocham Cię! U 19 będę u Ciebie! :*
------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Nie odpisałam już. 
Kolejne lekcje minęły szybko. Wróciłam do domu. Jakoś czuje, że tego wieczoru nie będę zaliczać do udanych. Po co ja się zgodziłam.




------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak sądzicie co się wydarzy na imprezie? Przepraszam, że nudny, ale musiałam jakoś wprowadzić was do historii. Prosze komentujcie :*

Magda K. :*





2 komentarze:

  1. Wpadłam przypadkiem na tego bloga i... jestem ciekaw akcji i fabuły. Myślę, że zostanę na blogu długo :-D
    Zośka

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny blog :) Zostane tu na dluzej :)

    OdpowiedzUsuń